01
Biznes i zarządzanie
Ponad 20 lat doświadczenia na najwyższych szczeblach zarządzania — prowadzenie własnych firm, zarządzanie zespołami oraz doradztwo strategiczne dla organizacji przechodzących zmiany.
Sylwetka
Ekspert AI i cyberbezpieczeństwa · oświata i urzędy · Lublin
Uczę instytucje publiczne korzystać ze sztucznej inteligencji tak, żeby nie musiały potem tego odkręcać. Zbudowałem Asystenta Prawa Oświatowego — narzędzie, z którego korzystają dyrektorzy szkół — i prowadzę warsztaty tam, gdzie pomyłka kosztuje więcej niż stracony czas: w szkołach, urzędach i placówkach pomocowych.
Potwierdzenia
Fundacja Ewolucja ma 17 pisemnych referencji po zrealizowanych szkoleniach — w tym z dwóch kuratoriów oświaty, lubelskiego i świętokrzyskiego. Każde pismo można otworzyć i przeczytać w całości.
Z pełnym przekonaniem polecamy Piotra Kruka oraz Zbigniewa Zubowicza jako ekspertów z dziedziny organizacji szkoleń dotyczących nowych technologii i rozwoju kompetencji cyfrowych w administracji publicznej.
Droga
01
Ponad 20 lat doświadczenia na najwyższych szczeblach zarządzania — prowadzenie własnych firm, zarządzanie zespołami oraz doradztwo strategiczne dla organizacji przechodzących zmiany.
02
Od elektrotechniki po sztuczną inteligencję — kompetencje w obszarze AI i cyberbezpieczeństwa potwierdzone certyfikatami EITCA/AI oraz EITCA/IS.
03
Warsztaty dla rad pedagogicznych, kuratoriów oświaty, urzędów miast i placówek specjalistycznych — od liceum po ośrodek interwencji kryzysowej. To najszerszy z tych trzech obszarów i dziś główny kierunek mojej pracy.
Łączę sztuczną inteligencję, bezpieczeństwo i prawo oświatowe, aby technologia realnie wspierała ludzi i instytucje.
Zawsze miałem praktyczne podejście do rzeczywistości. Od najmłodszych lat majsterkowałem, konstruowałem i szukałem odpowiedzi na pytanie, jak działa świat. Zainteresowanie elektrotechniką z czasem przerodziło się w zawodową fascynację sztuczną inteligencją — dziedziną, która stała się nie tylko moją pasją, lecz także narzędziem wspierającym rozwój edukacji, administracji i biznesu. Fizyka kwantowa pozostaje jednym z moich osobistych zainteresowań.
Wspieram dyrektorów szkół, samorządy i instytucje publiczne w podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji, porządkowaniu procesów oraz przechodzeniu przez zmiany wpływające na ludzi i sposób pracy zespołów.
Jestem twórcą dwóch rozwiązań dla polskiej oświaty: Asystenta Prawa Oświatowego, przeznaczonego dla dyrektorów szkół i pracowników sekretariatów, oraz Przewodnika Prawa Oświatowego dla kuratoriów oświaty. Projektuję również koncepcje asystentów AI i rozwiązania technologiczne wspierające konkretne procesy w organizacjach.
Jestem autorem publikacji „Sztuczna inteligencja po ludzku. Nowoczesne przywództwo w świecie algorytmów” — o niej niżej na tej stronie.
Pracuję głównie tam, gdzie decyzja jednej osoby dotyka wielu innych: w szkole, w urzędzie, w ośrodku pomocowym. To zmienia stawkę pomyłki i dlatego w tych miejscach ostrożność wobec narzędzi nie jest przesadą, tylko zawodowym obowiązkiem.
Sposób pracy
Nie od definicji sztucznej inteligencji, tylko od zadań, które uczestnicy mają na biurku: pisma, procedury, sprawozdania, komunikacja z rodzicami. Program układam pod konkretną instytucję — inaczej wygląda dzień w szkole, inaczej w urzędzie, a jeszcze inaczej w ośrodku interwencji kryzysowej.
Zajęcia prowadzę w małych grupach, żeby każdy zdążył uruchomić narzędzie przy mnie i popełnić pierwsze błędy tam, gdzie nic nie kosztują. Potrzebny jest komputer albo telefon z internetem — i nic poza tym. Wcześniejsza wiedza o AI nie jest potrzebna.
Część o ochronie danych i granicach odpowiedzialnego korzystania z AI jest w każdym szkoleniu, a nie w opcji. Instytucja publiczna przetwarza dane, których nie wolno wkleić do dowolnego narzędzia, i lepiej, żeby usłyszała to na warsztacie niż od organu kontrolującego.
Dlaczego akurat szkoły
Zanim sam zostałem liderem, przez lata obserwowałem mojego Tatę — dyrektora dużej szkoły. Widziałem, jak późnymi wieczorami wracał zmęczony, ale nieustannie zatroskany o ludzi, nie tylko o procedury. Jak podejmował trudne decyzje, a potem długo zastanawiał się, czy nikogo nie skrzywdził. Jak słuchał — cierpliwie, choć nie zawsze miał gotowe odpowiedzi.
Z perspektywy dziecka nie rozumiałem wszystkiego. Ale widziałem jedno: że autentyczność wymaga odwagi. Że czasem łatwiej byłoby schować się za przepisami, delegować, udawać twardość. A on tego nie robił. Był obecny.
Dziś, prowadząc szkolenia dla nauczycieli i dyrektorów, często wracam myślami do tamtych chwil. Do ciszy w kuchni po trudnym dniu. Do rozmów, w których nie chodziło o rację, lecz o człowieka.
Dlatego pracuję właśnie z oświatą. Nie dlatego, że to wdzięczny rynek — bo nie jest — tylko dlatego, że wiem, jak wygląda wieczór dyrektora, który nie zdążył z papierami, i ile go to kosztuje poza pracą.
Szkoły — jak ta, którą prowadził mój Tata — potrzebują dziś takich liderów bardziej niż kiedykolwiek. Ludzi z twarzą. Z sercem. I z odwagą bycia sobą.
Publicznie
Narzędzie powstawało blisko dwa lata, a przez ostatni rok tej pracy rozwijałem je we współpracy między innymi z Kuratorium Oświaty w Lublinie, które współtworzyło część merytoryczną jego bazy wiedzy. Przez ponad rok testowali je na co dzień wybrani dyrektorzy szkół, a pilotaż objął potem całe województwo lubelskie.
Punkt wyjścia był prosty: dyrektor szkoły wykonuje kilka zawodów naraz. Jest menedżerem, musi znać prawo, rozmawia z rodzicami, a często jeszcze uczy. Asystent nie ma podejmować za niego decyzji — ma zdjąć z niego część pracy z dokumentami, żeby zostało więcej czasu na to, czego żaden model nie zrobi.
Zanim zacząłem, sprawdzałem, czy podobne rozwiązanie już istnieje — w Polsce nie znalazłem żadnego, w Europie również nie. To jedno z pierwszych narzędzi tej klasy w skali Unii Europejskiej i nowatorskie podejście do wsparcia dyrektora szkoły.
O sztucznej inteligencji rozmawiam też poza salą szkoleniową — jako komentator występowałem w TVN24, TVP Info, TVP3 Lublin i Radiu Lublin. Nagrania i zapisy tych rozmów zebrałem w dziale wystąpienia i media.
Jedyne zdanie, jakie usłyszałem od jednej z pań dyrektor, brzmiało: „panie Piotrze, dlaczego tak późno?”.
Publikacja
Nowoczesne przywództwo w świecie algorytmów
Napisałem tę książkę nie po to, by uczyć programowania, lecz żeby pokazać, że w świecie algorytmów wciąż jest miejsce na autentyczne, mądre i odpowiedzialne przywództwo. To przewodnik dla liderów, dyrektorów i menedżerów, którzy chcą rozumieć technologię, ale przede wszystkim chcą pozostać ludźmi.
Wkrótce e-book będzie dostępny do pobrania
Jedną z opisanych w nim metod — Klucz 4P — można przeczytać już teraz.
Dowód kompetencji
Międzynarodowe certyfikaty wydane przez European Information Technologies Certification Institute w Brukseli — każdy obejmuje 24 punkty ECTS i 12 komponentów EITC. Autentyczność można zweryfikować w rejestrze eitci.org/validate (otwiera się w nowej karcie).
Na certyfikat EITCA/AI składają się między innymi: Uczenie maszynowe w języku Python, Podstawy TensorFlow, Uczenie głębokie w TensorFlow, Uczenie głębokie w Pythonie i PyTorch, Zaawansowane uczenie głębokie, Kwantowe uczenie maszynowe (TensorFlow Quantum) oraz Google Cloud Platform.
Organizacja
Fundację ustanowiłem aktem notarialnym w Chełmie roku; do Krajowego Rejestru Sądowego została wpisana roku. Dziś jej siedziba mieści się w Lublinie. Jestem jej fundatorem i prezesem zarządu.
Misją fundacji jest rozwój kompetencji społecznych i zawodowych oraz odpowiedzialne korzystanie z nowoczesnych technologii. To przez nią prowadzę szkolenia — dla rad pedagogicznych, poradni i ośrodków oraz urzędów i samorządów — i to na jej rzecz zrealizowano szkolenia opisane w referencjach wyżej.
Zajęcia stacjonarne prowadzę na obszarze, który obejmuje województwo lubelskie oraz obszar do 200 km od Lublina; szkolenia zdalne — bez ograniczenia geograficznego. Pełną listę miast w zasięgu podaję na stronie szkoleń.
Spotkania
Najwięcej wynoszę z rozmów, w których ktoś patrzy na moją dziedzinę z zewnątrz. Fizyk pyta o co innego niż dyrektor szkoły, sportowiec o co innego niż urzędnik — i to właśnie te pytania zostają ze mną na dłużej.
O trudnych tematach prostym językiem
Fizyk kwantowy i fotograf. Na scenie mówił o przyszłości sztucznej inteligencji i o fizyce kwantowej — dwóch dziedzinach, o których najłatwiej opowiadać tak, żeby nikt niczego nie zrozumiał, a mówiący i tak wyszedł na mądrego. Nie zrobił tego ani razu.
To ta sama robota, którą wykonuję w swojej dziedzinie, i ta sama lekcja: prosty język nie bierze się z płytkiej wiedzy. Bierze się z tego, że ktoś rozumie temat na tyle dobrze, żeby nie chować się za terminologią. Żargon bywa wygodny — pozwala mówić długo i nie powiedzieć niczego, czego trzeba by potem dotrzymać.
Wychodzę z takich rozmów z zasadą, którą stosuję na warsztatach: jeśli nie umiem czegoś wytłumaczyć dyrektorowi, który pierwszy raz siada do narzędzia, to znaczy, że sam rozumiem to gorzej, niż mi się wydaje. Problem jest wtedy po mojej stronie, nie po jego — i nie rozwiąże go dorzucenie kolejnego angielskiego terminu.
Z jego dziedziny nie biorę do pracy niczego wprost — dyrektorowi szkoły nie jest potrzebna mechanika kwantowa. Biorę sposób mówienia o niej, a ten przenosi się na wszystko inne.
Wynik zaczyna się od ludzi, nie od procedur
Mistrz olimpijski w żeglarstwie, dziś przedsiębiorca. Mówił o przywództwie pod ekstremalną presją — i u niego nie jest to metafora z prezentacji, tylko opis zawodu. W sporcie, w którym warunki zmieniają się w trakcie wyścigu, plan jest wyłącznie punktem wyjścia. Liczy się to, jak szybko potrafisz zmienić decyzję, kiedy woda i wiatr przestają zgadzać się z tym, co założyłeś na brzegu.
Zapamiętałem z tej rozmowy jedno: rezultaty nie zaczynają się od procedur ani narzędzi, tylko od zaufania — i od tego, czy ktoś potrafi dostrzec w drugim człowieku potencjał, którego ten jeszcze w sobie nie widzi.
Brzmi to miękko dopóty, dopóki nie zestawi się tego z konsekwencjami. Zespół, który nie ufa, zgłasza kłopot dopiero wtedy, gdy nie da się go już ukryć. Zespół, który ufa, zgłasza go, kiedy jeszcze można coś zrobić. Na wodzie kosztuje to wyścig, w szkole i w urzędzie — znacznie więcej.
Dlatego kiedy dyrektor pyta mnie, od czego zacząć z AI, prawie nigdy nie odpowiadam nazwą narzędzia. Zaczyna się od tego, kto w zespole to udźwignie i czy ma dość zaufania, żeby powiedzieć na głos, że sobie nie radzi.
Konferencje
Uczestniczę w konferencjach i spotkaniach poświęconych technologii, nauce, zarządzaniu i rozwojowi. Szukam nie tylko nowych narzędzi, lecz przede wszystkim idei, które da się przełożyć na konkretne rozwiązania dla edukacji, administracji i organizacji.
Ostatnia z nich to druga edycja IT Unplugged — roku w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Zebrało się tam półtora tysiąca osób, a program obejmował ponad czterdzieści prelekcji w pięciu salach, rozłożonych na dwie ścieżki: technologiczną — sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, cyfryzacja, obliczenia kwantowe — oraz drugą, poświęconą przywództwu, odporności zespołów na kryzys i przekwalifikowaniu.
Ta druga ścieżka jest powodem, dla którego tam jeżdżę. Konferencji o narzędziach jest wiele; o tym, co technologia robi z ludźmi, którzy mają jej używać — znacznie mniej. Na scenie wystąpili między innymi Andrzej Dragan i Mateusz Kusznierewicz, o których piszę wyżej, a także Piotr Konieczny z Niebezpiecznika i Michał Sajdak z Sekuraka — obaj pokazywali, jak wygląda praca atakującego w praktyce, a nie w opisie zagrożeń.
Z takich dni wracam z notatkami, które trafiają potem na warsztaty — zwykle nie jako nowe narzędzie, tylko jako lepsze pytanie, które warto zadać zespołowi, zanim cokolwiek się wdroży.
Pytania
Zakres współpracy
Szkolenie dla zespołu, prelekcja na konferencji, konsultacja wdrożeniowa albo komentarz ekspercki dla mediów.
Kontakt